Jak rozniecić muzykalność w dziecku i pobudzić rozwój? Mały poradnik dla rodziców i opiekunów. Drukuj Email

Jak rozniecić muzykalność w dziecku i pobudzić rozwój? Mały poradnik dla rodziców i opiekunów.

www.madredziecko.com

Dlaczego muzyka jest ważna w okresie prenatalnym oraz niemowlęcym? patrz portal o edukacji i rozwoju dzieci

www.madredziecko.com

"Gazeta Pomorska", 9 kwietnia 2007 r.miejsca_przyjazne

EDUKACJA. Nowatorska teoria uczenia się muzyki praktykowana w Inowrocławiu

Dzidzia słyszy lepiej niż myślisz

Instruktorzy przekonują, że dzieciom "bombardowanym" odpowiednimi dźwiękami dajemy większą szansę na sukces.

- Ciekawe te zajęcia. Wspaniała integracja. Korzystają dzieci, ale i rodzice coś z tego wynoszą - mówi Henryk Drabiński, tato, który bacznie obserwuje, jak żona zgodnie z sugestiami instruktorki, Jolanty Gawryłkiewicz, bawi się ze swoim brzdącem. Śpiewa,tańczy, faluje.

Ciężko oddycha również Maria Maza. Właśnie zakończyła ćwiczenia z córeczką. - Dla dzieci, które są zbyt małe, by chodzić na zajęcia przedszkolne, w Inowrocławiu nie ma zbyt wiele ofert. Z dużym entuzjazmem podeszłam do tego kursu. Najbardziej cieszy mnie to, że moja córka ma kontakt z innymi dziećmi - mówi Maria Maza.

Teoria profesora Gordona

Dzieci milkną, gdy słyszą wysokie tony wydobywające się z gardła prowadzącej. Śpiew i muzyka to na tych zajęciach podstawa. Fundacja Kreatywnej Edukacji, która zorganizowała w Inowrocławiu pierwszy kurs dla rodziców z dziećmi w wieku do 3 lat, powstała z inicjatywy osób, które chcą propagować nowe, aktywne metody uczenia się.

Prowadząca zajęcia Jolanta Gawryłkiewicz jest młodą mamą. Ma wykształcenie muzyczne, więc szczególnie uwrażliwiona jest na rozwój muzyczny dzieci. - Praktykujemy i staramy się rozpowszechniać nowatorską teorię uczenia się muzyki, której twórcą jest Edwin Elias Gordon. Profesor Gordon, propagator uczenia muzyki niemowląt i małych dzieci twierdzi,że najważniejszym okresem dla uczenia się jest czas od pierwszych chwil po urodzeniu do ukończenia trzeciego roku życia. Pole do popisu mają więc rodzice- opowiada Jolanta Gawryłkiewicz. Dodaje, że kształcenie muzyczne niemowląt i małych dzieci kształtuje zdolności komunikacyjne. - Mamy uczestników zajęć umuzykalniających obserwują zwiększoną płynność mowy, lepszą dykcję u swoich dzieci. Maleństwa znacznie łatwiej i na dłuższy czas potrafią się koncentrować,co oczywiście wpływa na ich rozwój intelektualny.

Słuch od urodzenia

Głównym celem zajęć prowadzonych przez fundację jest rozwój muzyczny dzieci. - Przed wojną nauczyciel najmłodszych klas musiał umieć grać na instrumencie po to, by móc z dziećmi muzykować. Mój dziadek na przykład uczył matematyki, grał na skrzypcach i śpiewał z dziećmi - mówi Miłosz Gawryłkiewicz, również muzyk, mąż pani Jolanty. Zapewnia, że każdy rodzi się z doskonałym słuchem muzycznym. - To później, w miarę upływu czasu pod wpływem braku odpowiednich bodźców, te umiejętności się zatraca - dodaje.

Fundacja ma zamiar na dłużej zakorzenić się w Inowrocławiu. Najbliższe zajęcia odbędą się w Przedszkolu "Pod Tęczą" w poniedziałek, 16 kwietnia. We wrześniu natomiast w przedszkolu tym zostanie otwarte Centrum Aktywnej Edukacji.

"Gazeta Pomorska", 17 listopada 2006 r.

Staś już się kręci

Tola, jeszcze zanim się urodziła, ćwiczyła słuch na uniwersytecie u profesor Zwolińskiej. Teraz Tola ma już cztery miesiące i dwa tygodnie. Nie opuszcza zajęć, robi postępy.

Zajęcia na bydgoskim uniwersytecie. "O", jak fajnie. Można się uczyć zaraz po urodzeniu. Że "O" ma w głowie pstro. Że kąpało się w rosole, tańczyło tango na stole. (Fot. Tomasz Czachorowski)

Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, poniedziałek, godzina 16.00, zaraz się zacznie. Schodzą się gaworzący studenci, niektórzy potrafią już chodzić. Inni kołyszą się na rękach u mamy. Ola ma 19 miesięcy, Tola cztery, Mateusz - pięć... Sala w lustrach, w tle muzyka jazzowa. Można się położyć na podłodze i wodzić wielkimi oczami za profesor Zwolińską, która ma długie, czarne włosy związane w kitkę.

Kubuś Gadziński (jutro skończy piąty miesiąc) tuli się do taty. Na zajęcia zawsze przyjeżdża z tatą i z babcią. Wybrać się na uniwersytet, to dla nich nie taka prosta rzecz. Mieszkają na wsi, pod Nakłem. To wyprawa, dojazd kłopotliwy, korki.

- Ale warto - mówi tato Kuby. Jest nauczycielem wuefu i trenerem piłkarskim. Zawodnikom zaleca ćwiczenia przy muzyce, zauważył, że to wpływa na koordynację ruchową.

Jak mówić do dziecka w brzuchu

Dziecko, zanim się urodzi, śni. Na przykład o ruszaniu ręką. Albo o dźwiękach. Już między czwartym, a piątym miesiącem zaczyna reagować na bodźce akustyczne. Silny dźwięk lub wibracja budzą płód ze snu, wywołują szybsze bicie serca. Dziecko potrafi dostosować swą aktywność do słyszanych dźwięków. Na przykład skacze w rytm bębna. Uczy się znaczenia tego, co słyszy.

Badania prowadzone przez amerykańskich naukowców sugerują, że po tym, jak płód reaguje na dźwięk, można przewidzieć, jaką będzie osobowością po urodzeniu. Dzieci, które w okresie płodowym reagują wolno i słabo - później, jako dorośli są konkretni, bez wybujałej fantazji, kontrolują swoje emocje, nie wpadają w panikę w sytuacji zagrożenia. Dzieci, które w okresie prenatalnym na każdy dźwięk reagują szybko i bardzo żywo, mogą być nadpobudliwe, emocjonalnie nadwrażliwe, ale przy tym twórcze, z bujną wyobraźnią.

Naukowcy od dawna tłumaczą matkom, jak ważne jest to, co mówią i czego słuchają w czasie ciąży. Dziecku ponoć nic z tego nie umknie: słyszy, reaguje, zapamiętuje. Wiemy, że przed i zaraz po urodzeniu preferuje muzykę Vivaldiego i Mozarta. Wiemy, że raczej nie przepada za Beethovenem i Brahmsem.
Coraz więcej jest eksperymentów wykorzystujących dźwięki w nauce, leczeniu zaburzeń słuchu, autyzmu, dysleksji, nadpobudliwości psychoruchowej. Dźwięki dynamizują korę mózgową, poprawia się koncentracja, pamięć, wzrasta kreatywność.

Zawrotną karierę, także w Polsce, robi termin "efekt Mozarta": dzieci poddaje się terapii wykorzystując specjalnie dobrane kompozycje muzyki klasycznej i chorałów gregoriańskich (to ma wpływać na rozwój języka, pamięci, poczucia przestrzeni).

Oferuje się też nagrania dudnienia binaturalnego (różnicowego, dwuusznego) - można kupić 41 minut dudnienia, a w tle szum morskich fal, albo odgłos zanurzania się. Ma przypominać to, co zapamiętaliśmy z życia płodowego, przywoływać tamto poczucie bezpieczeństwa i pomagać w koncentracji.

- Kiedyś jedna z nauczycielek w przedszkolu puściła taką płytę w czasie leżakowania. Dzieci zaczęły się moczyć - mówi Mirosława Gawryłkiewicz z bydgoskiego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Woli inaczej stymulować maluchy. Razem z prof. Ewą Zwolińską od lat hołdują teorii gordonowskiej - w 1996 założyły Polskie Towarzystwo Edwina Eliasa Gordona. Namawiają, żeby śpiewać dzieciom, także tym, które jeszcze się nie urodziły. Bo, jak tłumaczą, głos to pierwszy z instrumentów. A dzieci na początku swego istnienia nie mają nic innego do roboty, tylko słuchać.

Idzie Jaś, idzie Staś

Ola, która ma już 19 miesięcy, może nie tylko słuchać, ale wirować w kółko. Julka też wiruje. Dominik chowa się za krzesłem. Ale zaraz zejdą się, usiądą w kółku. Prof. Zwolińska śpiewa czystym głosem Rozpoczynajkę:
Podajmy sobie ręce,
już powitania czas...

W kółku dzieci, mamy. Śpiewają. Ze słowami albo bez słów. Po polsku. Po angielsku. Szybko. Wolno. Raz słychać skrzypce, raz trąbkę. Raz jest molowo, raz durowo. Na zasadzie kontrastu dobiera się metrum, tempo, barwę.
Hello, How are you...
Albo: Idzie Jaś, idzie Staś, idzie też Marysia...

Śpiewając można poskakać. Albo się do siebie przytulić. Można nawet nauczyć się liter. Dzieci są ciekawe, "Kiedy małe "i" na tapczanie śpi... Albo weźmy "U" - zaświadczam własnym długopisem, "U" jest wielkim urwisem.
Z kolei "O" ma w głowie pstro. "Kąpało się w rosole, tańczyło tango na stole"... Dzieci, które umieją już stać na nogach, przy tej piosence zaraz kręcą się w kółko. A z dziećmi kręcą się mamy, a z mamami prof. Zwolińska, a z nią, oczywiście, Mirosława Gawryłkiewicz. Zajęcia oparte na teorii Gordona trudno poprowadzić w pojedynkę.

Taka okazja się nie powtórzy

Edwin Elias Gordon - profesor z University of Carolina, muzyk jazzowy, pedagog, psycholog muzyki, ma 79 lat, a gdy przyjeżdża do Polski, śpiewa i turla się po podłodze z niemowlakami. Powiedział kiedyś, że ci, którzy dużo wiedzą o rozwoju człowieka, chcieliby jak najdłużej być dzieckiem. Zdają sobie bowiem sprawę, że możliwości uczenia się nigdy nie są większe niż w chwili narodzin.

Teoria Gordona zakłada, że najważniejszym okresem dla uczenia się jest czas od pierwszych chwil po urodzeniu do ukończenia trzeciego roku życia. Kolejnym, ważnym etapem rozwoju są następne dwa lata. Warto więc oddziałowywać na dziecko w tym czasie. A najlepiej zacząć jeszcze przed urodzeniem. To, czego maluch doświadczy w brzuchu mamy i w ciągu pierwszych pięciu lat życia, tworzy podstawę dla całej późniejszej edukacji. Gordon jest przekonany, że im wcześniej dziecku damy tę podstawę, tym więcej później skorzysta. I odwrotnie - im później zaczniemy, tym gorsze będą efekty w przyszłości. Po raz drugi nie powtórzy się okazja do nadrobienia zaniedbań.

Tola słucha rytmiczanek

Jolanta Gawryłkiewicz (po szkole muzycznej, studiach ekonomicznych) jest synową Mirosławy, wiceprzewodniczącej gordonowskiego towarzystwa. Nic więc dziwnego, że jak zaszła w ciążę, śpiewała dziecku, chodziła do teściowej na zajęcia grupy eksperymentalnej. Zajęciami na bydgoskim uniwersytecie zainteresowała swoją koleżankę, Martę Danak (w ciążę zaszła miesiąc wcześniej, filolog, pracuje w świetlicy terapeutycznej, znają się z Jolą z podstawówki). Zaczęły się spotykać, obie z brzuchami, śpiewające. Później chodziły do szkół rodzenia, namawiały inne mamy do śpiewania. Aż zabrakło miejsca w grupach eksperymentalnych na uniwersytecie. Wpadły na pomysł, żeby założyć Fundację Kreatywnej Edukacji. Nawiązały współpracę ze szkołami rodzenia i z bydgoską Akademią Muzyczną, uczelnia odstąpiła im salę, więc tam też będą zajęcia z niemowlakami.

- Chcemy propagować nowe, aktywne motody uczenia się - mówią. Polubiły to, co wymyślił Gordon. Widzą, że ich dzieciom pomaga. Mati, syn Marty, jest spokojny. Duży, jak na swoje pięć miesięcy, pogodny, ciekawy świata. Uwielbia, jak mu śpiewać, słucha uważnie. Tola, córka Joli, szczególnie lubi słuchać rytmiczanek. Gdy skończyła czwarty miesiąc, powiedziała: Ma-ma. Zwykle dzieci zaczynają mówić w ósmym, dziewiątym miesiącu.

Naród nie usłyszy artysty

Staś Opaliński ma siedem lat, jest w pierwszej klasie szkoły muzycznej. Płynnie czyta, pisze. Od dwóch lat gra na pianinie. Pierwszy nauczyciel, do którego trafił, powiedział, że Staś ma słuch absolutny.

Mama, krótko po tym, jak się urodził, zabierała go na zajęcia opracowane zgodnie z teorią Gordona (najpierw dziecko słucha, gromadzi dźwięki z otoczenia, później porusza się i paple w odpowiedzi na nie, z czasem naśladuje). Zabierała też córki: Jadzię i Tereskę (obie grają na instrumentach, śpiewają, młodsza, czteroletnia ładnie już pisze). Tworzą rozśpiewaną rodzinę (łącznie z dwuletnim Stefankiem, który szybko łapie rytm). Choć Opalińscy nie mają wykształcenia muzycznego, ich dzieci z muzyką są obyte. - Mnie w szkole nie nauczono nawet czytać nut - mówi Opalińska. Bardzo nad tym ubolewa.

- W Polsce nie ma muzycznej edukacji, została pogrzebana. Kształcą się tylko artyści, i to chyba dla samych siebie, bo naród ich nie słyszy. Głuchy - wzdycha prof. Zwolińska. - Próbujemy oddolnie poprawić sytuację. Uczymy, jak się powinno pracować z dziećmi.

Skacze jak piłeczka

Prof. Zwolińska śpiewa maluchom. Dostają chusteczki: żółte, zielone, fioletowe. Machają. Ola macha, Julka. Kubuś jest za mały, leży na wielkiej, kolorowej piłce i skacze w rytm, jak piłeczka: Kolory, kolory muzyka ma. W kolory, kolory z muzyką graj...

Zaraz będzie koniec zajęć. Jeszcze tylko bańki mydlane. Uwielbiają bańki, rozpływają się w każdą stronę. Jak dźwięki.

- Wszystkie dzieci powinny śpiewać, grać. Cieszyć się tym - powie po zajęciach prof. Zwolińska.

Twierdzi, że to co robią na uniwersytecie, mógłby robić każdy, kto ma przygotowanie muzyczne. - Ale nie każdemu chce się kulać z dziećmi.

Małgorzata Święchowicz

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

pteeg

rdlogo

logo_mamy w sieci

logo_lubostron

mkidn_01_cmyk

qulturka_znak_podpis_rgb

logo_rodzice_przyszlosci_m

Newsletter




logofk

logo am

Jesteś tu : Strona główna O nas Media o nas Jak rozniecić muzykalność w dziecku i pobudzić rozwój? Mały poradnik dla rodziców i opiekunów.

Logo EU
Portal wspófinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach
Europejskiego Funduszu Społecznego